Najśmieszniejsze wymaganie maturalne wobec licealistów

Słuchajcie, to jest największy hit. Pod kątem maturalnej bezsensowności jest to przebijane chyba tylko jednym, klasycznym maturalnym zadaniem[1]. Oto jedno z oficjalnych wymagań, które jest ,,sprawdzane” na egzaminie maturalnym :

Maturalne jaja.

Tak naprawdę można by poświęcić całe cztery lata liceum na opracowanie tego jednego (a jest ich setki) podpunktu, a i tak byłoby ciężko odpowiedzieć na takie pytanie, które pojawiłoby się na egzaminie.

Kazać ogarniać licealiście taki temat, to jak kazać komuś pojechać na wycieczkę rowerową, mając do dyspozycji czajnik… czyli po prostu coś zupełnie odjechanego, nieadekwatnego do poziomu wiedzy, którą licealista zdobędzie w szkole.

Doskonale zdaję sobie sprawę, że stronę odwiedzą zarówno zmotywowani maturzyści, którym nieuchronnie zbliża się termin matury, ale też uczniowie spoza bio-chemu, dla których chemia jest jedynie złem koniecznym, które trzeba po prostu zaliczyć.

Postaram się zatem stworzyć złoty środek, kompromis pomiędzy zrozumieniem (oczywiście w podstawowym stopniu), a jak najszybszym, efektywnym (pod kątem dobrego rozwiązywania sprawdzianów) przyswojeniem potrzebnej wiedzy. Przede wszystkim postaramy się to zrobić tak, aby było jak najmniej fizyki i matmy – już brzmi trochę przyjemniej, prawda?

Zaczynamy zatem dział Budowa atomu.


[1] To o czym mowa pojawia się dopiero w ostatniej klasie, bo chodzi o chemię organiczną, więc jeszcze możesz nie wiedzieć o co chodzi. A mowa tutaj o podziale reakcji na nukleofilową czy elektrofilową, czego nie da się zrozumieć bez wnikania w mechanizmy reakcji, co… nie jest z kolei uczone w szkołach (bo wykracza ponad podstawę programową).

Sprowadza się to zatem to idiotycznego kucia na pamięć, zgodnie ze schematami. To podobna sytuacja do takiej, w której teraz kazałbym Wam nauczyć się na pamięć, że sin 27 = 0,454 i żebyście nie zadawali pytań co oznacza ,,sin” , ani w ogóle dlaczego to się akurat tyle równa. Masz to zapamiętać, bo będzie takie pytanie na maturze i koniec. Ot, esencja licealnej edukacji.

3 thoughts on “Najśmieszniejsze wymaganie maturalne wobec licealistów

  1. Wielkie dzięki 🙂 Strona świetna 🙂 Mówię to jako belfer 🙂 No i pytanie – Jak jest w końcu z tym wodorkiem magnezu??? Kowalencyjny czy jonowy?

Leave a Reply

%d bloggers like this: