Matura z chemii

Matura z chemii w 4 miesiące?

SPIS TREŚCI

TL;DR Chcesz dostać się na medycynę i potrzebujesz w kilka miesięcy napisać maturę z chemii na wysoki wynik? Tutaj masz rozwiązanie.

Matura z chemii (nowa podstawa programowa)

Matura z chemii za chwilę?

Stało się. 

Po 10 latach i tysiącach godzin prowadzenia korepetycji mogę spojrzeć na to wszystko ,,z góry” i zobaczyć co ja narobiłem?

I co widzę?

Dziesiątki finalistów, których doprowadziłem do Olimpiady Chemicznej, którzy potem mieli wejście na medycynę poza rekrutacją. 

O maturzystach już nawet nie wspominam – u nich większą frajdę sprawia mi, gdy chcą na zajęcia przychodzić[1], bo okazuje się, że chemię jednak trzeba zrozumieć, a nie klepać milion regułek i niepotrzebnych mnemotechnik. A jak przy okazji pośmiejemy się z kuriozów matury, to już w ogóle wartość dodana. 

Ale widzę też początki, gdy zaczynałem od stawki 10 zł/h[2] i kopiowałem swoje metody nauki na innych, bo skoro u mnie działały, to u Ciebie też muszą, prawda? Prawda?! 

Mam też przed oczami początkowe niepowodzenia, wynikające z braku doświadczenia, a które było nadrabiane pasją i ciężką pracą. 

Okazało się, że nauczanie kogoś innego to zupełnie inna para kaloszy niż to, że ja sam potrafię rozwiązać zadania. Nie nabierajcie się na reklamy tego typu : 

Napisałem maturę z chemii na 98% – zapraszam na korepetycje! 

Typowy student medycyny dorabiający na atlasy anatomiczne

To zajebiście się cieszę i gratuluję, ale to nic nie znaczy. 

Dla początkujących korepetytorów mam najważniejszą poradę prosto z serducha  – musisz mieć ogromny zapas wiedzy. Tylko to da Ci umiejętności, aby z łatwością tłumaczyć prostsze zagadnienia, bo zwyczajnie czujesz się pewnie. 

Matura z chemii w 4 miesiące – zapraszam na webinar

To pozwoli Ci także odpowiadać na trudniejsze pytania bardziej dociekliwych uczniów[3], a i takie się zdarzają. W miarę upływu lat jest ich coraz mniej, chociaż zawsze trzeba być czujnym. 

Nigdy nie reklamowałem swoich korepetycji, wszystko rozchodziło się tzw. marketingiem szeptanym. W końcu doszedłem do momentu, gdzie mój kalendarz miał już tylko terminy na sen. 

Nie powiem, że korepetycje zaczęły mnie po latach męczyć, bo po każdej udanej sesji, zawsze zalewały mnie endorfiny, ale czułem, że chcę działać na większą skalę. Chciałem docierać do większej ilości osób. 

Stąd pomysły na największe dwie strony o chemii w Polsce – olimpiadową oraz tę, maturalną. Prawie 2 mln odsłon w 2022 roku, to już rzeczywiście większa skala. Bez żadnych reklam, bez żadnych współprac i wciskania Wam zegarków czy innego scamu. 

Strona spełnia swoje funkcje, a Wasze komentarze napędzają mnie do dalszych działań. Jednak teoria w formie opisu, nawet pseudo-zabawnego, to jedno, ale nie zastąpi to pełnego doświadczenia zajęć online. Ale co zrobić, jeśli kalendarz pęka w szwach? 

Matura z chemii – poznaj moje podejście

Zostaje kurs online, czyli coś co z sukcesami zastępuje już moje zajęcia indywidualne na żywo do Olimpiady Chemicznej.  Rok temu na 92 finalistów w całej Polsce aż 21 osób korzystało z mojego kursu. A to dopiero była jego pierwsza edycja. 

To dowód na to, że mój kurs online z chemii działa.

Przystępując do tworzenia kursu online (matura z chemii), miałem już doświadczenie. Wiedziałem jaka to będzie platforma, jak to nagrywać, która forma przekazu się sprawdza, a które mniej i co trzeba poprawić, a jednocześnie zaadaptować pod maturzystów. 

Rynek jest już przesycony kursami online z chemii, serio, jest tego chyba >30. Trzeba się mocno rozpychać marketingowo, cenowo lub… zrobić coś inaczej. 

Ja postawiłem na trzecią opcję. Oczywiście nie wymyśliłem tutaj koła na nowo. Chemia dalej pozostaje chemią, ale wydaje mi się, że ze względu na moją bogatą przeszłość z Olimpiadą Chemiczną, mam do tego zupełnie inne podejście. 

Do tego jestem w 100% samoukiem, więc z pierwszej ręki wiem, że nawet ,,banalne” zagadnienia mogą komuś przychodzić z trudnością[4]

Zresztą w toku przygotowań zbierałem setki Waszych opinii, za które serdecznie dziękuję. Chciałem zrobić kurs, który jest tworzony dla Was, jakkolwiek truizmem to śmierdzi. 

Moje przemyślenia często pokrywały się z Waszymi. 

Mogę Ci teraz obiecywać maturę na 100% albo rzucać sfabrykowanymi opiniami, jak to ktoś do mnie na messengerze napisał w podziękowaniu za zajęcia. 

Mogę też mówić ile jest lekcji, godzin nagrań, zadań, arkuszy maturalnych czy spotkań na żywo albo jakie materiały i książki wysyłam Ci do domu w ramach tego kursu. 

Ale chciałbym raczej przedstawić Ci wizję transformacji, na którą widzę u każdego szansę.

Z osoby, która tej chemii nie lubi, bo w szkole jest przedmiotem nielogicznym i tak samo ścisłym jak historia czy WOS na kogoś, na kogoś, kto chociaż ten przedmiot trochę polubi i spojrzy z innej perspektywy. A przede wszystkim podejdzie do tematu inaczej niż typowo i postawi na zrozumienie. I tak, czasem to będzie Cię kosztować trochę więcej czasu, ale tylko tak przygotujesz się dobrze do nowej podstawy programowej. 

A czasem i ja się poddam dając Ci mnemotechnikę[5]

Zobacz sam. 


[1] Jedna z pierwszych lampek ostrzegawczych – dzwoni do mnie rodzic… Jak masz >14 lat i wcześniej uzgodniłeś z rodzicami, żeby zafundowali Ci korepetycje, to dzwoń samodzielnie… Ale głównie chodzi mi tutaj o to, że gdy rodzice kogoś przymuszają, to ja często zrywam współpracę. Taki przywilej, że nie pracuję w szkole i to ja mogę wybierać, z kim pracuję. To jeden z argumentów, dla których nie pracuję aktualnie jako lekarz. 

[2]  Pierwsze zarobione pieniądze (200 h pomaturalnych wakacji) poszły na niespodziankę dla brata, którego zabrałem do Manchesteru na mecz ukochanej drużyny. Fajne wspomnienia. 

[3]  Z jednej strony każda sytuacja, w której nie potrafię odpowiedzieć na pytanie to trochę… przypał. Z drugiej strony dobrze motywuje to do samokształcenia. Z czasem staje się to coraz rzadziej. Pamiętam jednak, gdy po około 4 latach miałem jednego zawodnika (do Olimpiady Chemicznej), który w ciągu 1 h zadał mi cztery pytania, na które musiałem odpowiedzieć ,,nie wiem”. Były precyzyjne niczym cięcia doświadczonego chirurga. Zawodnik ten dostał tę lekcję ode mnie za darmo. 

[4] Tutaj ciekawa sprawa. Na moim CV lepiej wyglądałoby, że jestem laureatem niż finalistą Olimpiady Chemicznej i gdybyś Ty też miał taki wybór, to pewnie lepsze korki u laureata prawda? A to właśnie z reguły błędne rozumowanie. 

Laureat to już człowiek z tak wysokiej ligi, że problemy zwykłych śmiertelników są dla niego absurdalne i po prostu nieistniejące. Co, masz jakieś problemy z matmą?! Zrobiłem tutaj 3 przekształcenia w pamięci, nie widzisz tego? Co, tego nie rozumiesz? Przecież to proste. To jest osoba, która nie ma takich problemów z nauką jak ja i Ty i właśnie dlatego nie nadaje się często do nauczania takich ,,maturalnych podstaw”. To też między innymi miałem na myśli pisząc, że nauczanie kogoś innego to zupełnie inna sprawa! 

[5] O co chodzi – czy mnemotechniki są nagle złe?! Mówiłem o tym niedawno na livie i trochę zahaczyliśmy temat na webinarze. Mnemotechniki nie zawsze są potrzebne – bo jeśli coś da się w prosty sposób wytłumaczyć to na kij mamy do tego dorabiać historyjkę, która zmusza nas do uczenia na pamięć, jakkolwiek to by nie było fajnie i śmiesznie ubrane w słowa? Powinniśmy ich używać wtedy, gdy bariera wejścia do zrozumienia jest wysoka. 

W kursie w takich momentach zwykle daję tę mnemotechnikę ale jednocześnie oferuję np. temat dodatkowy, dla chętnych aby coś jednak spróbować zrozumieć.

Matura z chemii
SPIS TREŚCI
pinezka
Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Mogą Cię zainteresować:

Koszyk

0
image/svg+xml

Brak produktów w koszyku.

Continue Shopping
Webinar maturalny

Jakie triki Olimpijczyków mogą nam się przydać na maturze z chemii?

Chcesz w 4 miesiące gładko ogarnąć chemię i zdać maturę na luzie?

Chcesz ogarnąć chemię maksymalnie bezboleśnie, szybko, a czasem się przy tym wszystkim nawet pośmiać?